Porzeczka kontra Obcy

Porzeczka urodziła się, jak to kotek, ślepa. Była też czarna i miała mały rozumek. Nic tylko spała, jadła i biegała. I co chwila na coś wpadała, bo niczego nie widziała.

Nie rozumiała tak bardzo, jak tylko Porzeczka może nie rozumieć.

Kiedy tylko Porzeczka trochę podrosła, zaczęła widzieć i jej hasania były o wiele żywsze. Wprawdzie wciąż się wywracała i obijała o wszystko, ale już patrzyła wielkimi oczkami i próbowała zrozumieć, dlaczego. Niestety, nie miała dużo czasu na zrozumienie, bo złym ludziom nie spodobało się, że Porzeczka jest czarna. Zawiesili ją na śmietniku w siatce, gdzie Porzeczka nie mogła biegać i nie miała jedzonka.

Nie rozumiała tak bardzo, jak tylko Porzeczka może nie rozumieć.

Dobrzy ludzie wzięli Porzeczkę do siebie. Porzeczka była wesoła, bo już mogła biegać, hasać, a nawet nauczyła się piszczeć. Wciąż się obijała o wszystko, ale biegała, hasała coraz szybciej i więcej, bo musiała nadrobić czas, kiedy nie mogła ani biegać, ani hasać. Dobrzy ludzie kochali Porzeczkę i dawali jej jedzonko.

A Porzeczka nie rozumiała tak bardzo, jak tylko Porzeczka może nie rozumieć.

Gdy Porzeczka jeszcze bardziej podrosła, oprócz radości z jeszcze szybszego i weselszego biegania i hasania, musiała zacząć wypełniać kocie obowiązki. Przyszedł do niej Pan Waldemar, Dziesiętnik wśród Kotów, i nakazał udać się na Koci Wiec.

A Porzeczka nie rozumiała tak bardzo, jak tylko Porzeczka może nie rozumieć.

Na Kocim Wiecu koty analizowały problem, jaki trapił planetę, do której zdążyły się przyzwyczaić. Owa planeta miała zostać lada dzień najechana przez Obcych. Zarówno dobrzy, jak i źli ludzie nie wykrywali zagrożenia, więc, oczywiście, koty musiały się nim zająć. Udało się im jedynie dowiedzieć, że Obcy są wszechpotężni i aby podbić planetę, postanowili przyjąć kształt i rozum istoty, która jako pierwsza ich przywita.

Trzeci spośród Kotów zaproponował siebie – ale był nazbyt silny i szybki.
Drugi spośród Kotów zaproponował siebie – ale jego sędziwy wiek i wiedza były zbyt wielkim zagrożeniem.
Pierwszy spośród Kotów zaproponował siebie – niestety, był kotem tak groźnym, że nikt nawet nie wiedział, jakie są jego talenta.

Spotkanie zakończyło się więc porażką i życzeniem sobie ostatniego udanego polowania skoro świat miał się zakończyć.

A Porzeczka nie rozumiała tak bardzo, jak tylko Porzeczka może nie rozumieć.

Następnego poranka Porzeczka hasała i biegała tak bardzo, że aż wyhasała się na dwór. I pędziła po polach, łąkach, lasach aż odbiła się od dziwnego obiektu. Owym obiektem był statek kosmiczny. Porzeczka spojrzała nań zainteresowana, gdy wtem wysiadł zeń bezkształtny Obcy, który po chwili przybrał kształt i rozum Porzeczki. A po nim wysiadło wielu kolejnych Obcych… i wszyscy oni przybrali kształt i rozum Porzeczki.

Po czym mieli przystąpić do ataku na planetę… ale zaczęli radośnie biegać i hasać, a Porzeczka razem z nimi.

Bo nie rozumieli już niczego tak bardzo, jak tylko Porzeczka może nie rozumieć.

(C) Paweł Wolak, 2011

komentarze 4

Dodaj komentarz

Twój adres pozostanie ukryty.Pola wymagane zostały oznaczone *